Czy powiadamiać Cię o nowych wpisach?

Bądź na bieżąco - z nami nie ominą Cię żadne zmiany w przepisach.

Zapisz się

Informujemy, że Administratorem danych osobowych jest Lex Artist Przemysław Zegarek, ul. Szańcowa 74/1, 01-458 Warszawa. Dane osobowe zostały przekazane dobrowolnie i będą przetwarzane wyłącznie w celu przesłania powiadomień o nowych wpisach na blogu oraz nowych usługach. Bez wyraźnej zgody dane osobowe nie będą udostępniane innym odbiorcom danych. Mają Państwo prawo dostępu do swoich danych oraz ich poprawiania poprzez kontakt: newsletter@blog-daneosobowe.pl

Facebook wie, co lubisz; Facebook wie, kim jesteś

Coraz częściej mówi się, że o zagrożeniach związanych z udostępnianiem swoich danych osobowych na Facebooku napisano już wszystko.  Czy aby na pewno? Sprawdźmy.

Przeglądając nasz profil, natrafiamy ciągle na nowe treści. Zdjęcia i statusy znajomych, polubione przez nich strony, czy polecane nam artykuły. Za każdym razem Facebook sugeruje – kliknij: „Lubię to!”

Robimy to zwykle bez zastanowienia, a liczba polubionych przez nas stron systematycznie rośnie. Lubimy ulubionych artystów, znane marki, organizacje pozarządowe – jednym słowem wszystko, z czym się utożsamiamy. Tymczasem nie zdajemy sobie sprawy, że poprzez każde pojedyncze kliknięcie w „Lubię to!”, udostępniamy Facebookowi nasze dane osobowe.

Czego zatem mogą dowiedzieć się o nas specjaliści od reklamy na podstawie analizy kliknięć „Lubię to”?

Eksperci Uniwersytetu Cambridge oraz ośrodka Microsoft Research opublikowali wyniki badań, z których jasno wynika, że na podstawie historii kliknięć  w „Lubię to!” można z dużą dozą prawdopodobieństwa określić nie tylko wiek, płeć czy rasę użytkownika, ale też sporo powiedzieć o jego cechach osobowości, orientacji, nałogach, a nawet ilorazie inteligencji.

Warto o tym wiedzieć, gdyż wówczas przestanie nas dziwić fakt, że skoro lubimy stronę typu: „Nie jem mięsa” bądź „Tak, dla ulg na dziecko” to Facebook zaproponuje nam polubienie stron wegetariańskich restauracji albo kupno wózka dla dziecka określonej firmy. Równocześnie powstaje pytanie, czy powinniśmy walczyć z tym zjawiskiem, czy też zaakceptować związaną z nim wygodę kosztem utraty prywatności.

Rozwiązania są różne. Już dwa lata temu przycisk „Lubię to!” został uznany w niektórych landach niemieckich za niezgodny z przepisami. Thilo Weichert, komisarz ds. ochrony danych niemieckiego kraju związkowego Szlezwik-Holsztyn, uważał, że „Lubię to!” umieszczane na stronach niemieckich firm naruszają prawo dotyczące ochrony danych osobowych obywateli

Kwestia wydaje się być jednak otwarta. Zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy przycisku „Lubię to!” mają wiele argumentów na poparcie swojej postawy.

Zapraszamy zatem do polubienia profilu Lex Artist na Facebooku! Tym jednym kliknięciem pokażemy, że jesteśmy świadomymi użytkownikami Internetu i interesuje nas tematyka ochrony danych osobowych 🙂

 

Pełny tekst raportu w języku angielskim tutaj: http://www.pnas.org/content/early/2013/03/06/1218772110.full.pdf

Powiązane artykuły

Baza danych marketingowych a ochrona danych osobowych cz. II
Odpowiedzialność za bezprawne wysyłanie informacji handlowych
Baza danych marketingowych a ochrona danych osobowych cz. I

1 Odpowiedź

Zostaw odpowiedź