Czy powiadamiać Cię o nowych wpisach?

Bądź na bieżąco - z nami nie ominą Cię żadne zmiany w przepisach.

Zapisz się

Informujemy, że Administratorem danych osobowych jest Lex Artist Przemysław Zegarek, ul. Szańcowa 74/1, 01-458 Warszawa. Dane osobowe zostały przekazane dobrowolnie i będą przetwarzane wyłącznie w celu przesłania powiadomień o nowych wpisach na blogu oraz nowych usługach. Bez wyraźnej zgody dane osobowe nie będą udostępniane innym odbiorcom danych. Mają Państwo prawo dostępu do swoich danych oraz ich poprawiania poprzez kontakt: newsletter@blog-daneosobowe.pl

Hejting w sieci a ochrona danych osobowych

Nie potrafimy dyskutować, wymieniać się argumentami, pogłębiać stanowisk, czy wyrażać zaniepokojenia niektórymi decyzjami polityków, tylko przerzucamy się wulgaryzmami, słowami, które nie powinny padać – tego dowodzi sytuacja, w której fala nienawiści w sieci doprowadziła do tego, że niektóre portale internetowe zamknęły swoje fora – powiedział Adam Bondar, Rzecznik Praw Obywatelskich, otwierając piątkową debatę na temat zwalczania mowy nienawiści w sieci. 

Hejting, czyli (nie do końca) anonimowa krytyka

Hejting to mowa nienawiści. Od angielskiego hate – nienawidzić. Hejtingiem określamy działanie w sieci, nacechowane agresją i wulgarnością, działanie prowokujące i wyszydzające. Hejt to coś więcej niż krytyka. To uderzanie w kogoś słowami, ale też popularnymi w internecie grafikami, czy filmikami.

Trudno powstrzymać falę mowy nienawiści, jaka zalewa polski internet. Wzburzeni, pełni nieuzasadnionej złości hejterzy nie pozostawiają suchej nitki na swoich rozmówcach. Atakują celebrytów, polityków, a także komentują aktualne wydarzenia, np. napływ imigrantów. Hejterzy czują się bezkarni, korzystając z anonimowości, jaką daje szklany ekran.

W kontekście ochrony danych osobowych, chcielibyśmy jednak wykazać, że aktywność na wirtualnym forum wcale nie kryje naszej tożsamości. Kto przekracza granice netykiety, musi liczyć się ze zdemaskowaniem.

Wolność słowa kontra dobra osobiste

Pionierskim orzeczeniem dotyczącym konfliktu między wolnością słowa a godzeniem w dobra osobiste na forum internetowym był wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 21 sierpnia 2013 r. (sygn. akt I OSK 1666/12).

Na forum internetowym wydawnictwa Agora pojawiły się negatywne opinie na temat firmy Promedica. Ostre komentarze psuły reputację spółki, oferującej pośrednictwo w zatrudnieniu opiekunek osób starszych. Promedica szybko zareagowała na szarganie jej dobrym imieniem i zwróciła się do Agory o udostępnienie danych identyfikujących użytkowników forum. Prosiła w szczególności o podanie numerów IP komputerów, z których prowadzono dyskusję, imion, nazwisk i adresów „hejterów”. Promedica motywowała wniosek chęcią wytoczenia procesu karnego tym, którzy ją znieważyli.

Agora jako administrator strony, odmówiła udostępnienia danych. Powołała się na art. 18 ustawy z 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Przepis ten dopuszcza możliwość ujawnienia tożsamości użytkowników forum tylko na żądanie organów państwa. Tutaj zaś wniosek spłynął od firmy prywatnej.

Promedica nie poprzestała na tym i interweniowała u Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO).  Sprawa przeszła przez kolejną instancję i zakończyła się dopiero wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Wielu w tym orzeczeniu dopatrywało się wręcz  końca wolności w Internecie. Sąd stwierdził bowiem, że „każda osoba fizyczna lub prawna może wystąpić o dane użytkownika do administratora strony, jeśli tylko wykaże, że jest to niezbędne do ochrony jej interesów prawnych”.

Zostałeś obrażony w internecie, co możesz z tym zrobić?

Orzecznie NSA w sprawie Agory otworzyło furtkę dochodzenia sprawiedliwości właściwie każdej prywatnej osobie, która stała się ofiarą internetowego hejtu. Oczywiście wymaga to aktywności ze strony poszkodowanego. Hejterzy działają najczęściej pod nickami i aby uzyskać ich prawdziwe dane musimy skontaktować się z administratorem strony www. Wnioskując o udostępnienie danych, powinniśmy wskazać wyraźnie cel. Musimy udowodnić, że doszło do naruszenia naszych dóbr osobistych (z punktu widzenia prawa cywilnego) lub zniewagi (gdzie ma zastosowanie prawo karne), a dane zostaną wykorzystane na potrzeby wytoczenia procesu sądowego.

Administrator serwisu internetowego na pewno będzie posiadał numery IP komputerów, czy informacje o czasie logowania poszczególnych użytkowników forum. Zakres zbieranych danych osobowych administrator kształtuje dowolnie i należy liczyć się z tym, że nie zawsze zgromadzone dane pozwolą na jednoznaczne ustalenie tożsamości hejtera, którego chcemy zdemaskować. Weźmy pod uwagę, że sami rejestrując się na różnych portalach internetowych ostrożnie podajemy własne personalia, ograniczając się tylko do tych niezbędnie wymaganych.

Czy łatwo pozwać hejtera?

Co może zrobić administrator strony www? Najłatwiej, gdy udostępni nam komplet danych pozwalających na identyfikację hejtera. Wówczas już nie ma przeszkód byśmy wytoczyli powództwo cywilne temu, kto naruszył nasze dobra osobiste (z art. 24 Kodeksu cywilnego). Możliwy jest tu również proces karny o zniewagę (z art. 216 §2 Kodeksu karnego).

Niestety jesteśmy właściwie bezradni w sytuacji, gdy administrator udostępnił dane, ale nie pozwalają one na odszukanie hejtera. Mimo ustalenia linii orzeczniczej przez NSA, administrator portalu może odmówić zdemaskowania użytkownika, powołując się na wspomniany art. 18 ustawy o świadczeniu usług elektronicznych.

Tylko zdeterminowani, by wytoczyć proces hejterowi, pójdą drogą, którą przeszła Promedica. Następnym krokiem jest bowiem złożenie wniosku do GIODO i oczekiwanie, aż Inspektor nakaże administratorowi strony udostępnienie danych internauty, który nas znieważył. Co więcej, to jedno orzeczenie NSA nie musi być wiążące dla administratora danych i dalej może on upierać się przy swoim.

Czy wygramy w tym nierównym wyścigu wolności słowa i ochrony dóbr osobistych? Sąd podkreślając, jak istotna jest proporcja między tymi dwiema wartościami, wcale nie uznał skargi GIODO. Potwierdził argumenty Inspektora – stąd omawiana sentencja. W tym konkretnym przypadku  jednak Agora zwyciężyła, chroniąc personalia swoich użytkowników. Zhejtowana została spółka, osoba prawna, dysponująca szerszym spektrum możliwości dochodzenia swoich praw. Inaczej mogłyby wyglądać rozstrzygnięcie w przypadku osoby fizycznej, kiedy to inaczej rozkładałyby się proporcje wskazywane przez sąd.

Czy jest możliwe prawne ograniczenie hejtingu?

Niewątpliwie hejting to zjawisko, które coraz głośniej woła o prawne uregulowanie. Społeczeństwo coraz większą część życia spędza w sieci. Niezadowolenie z otaczającej rzeczywistości, narastające frustracje mają ujście w wirtualnym świecie. Trudno jest zmieniać mentalność obywateli. Jednak zadaniem państwa jest regulowanie zachowań przekraczających granice dobrych obyczajów i reagowanie na nowe zjawiska. Oczywiście niezbędna jest dyskusja i ustanawianie nowych standardów. Tego zadania podjął się Rzecznik Praw Obywatelskich. Ombudsman stoi na stanowisku, że problemu nie rozwiąże samo uchwalenie nowej ustawy. Podkreśla wagę aktywności społecznej i wypracowania mechanizmów chroniących obywateli w ramach obowiązującego prawa. Jak zostanie przez władze rozwiązany problem „naszych czasów”? Czas pokaże.

Katarzyna Sawczuk

Źródła:

I OSK 1666/12 – Wyrok NSA http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/2650539008

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1553265,1,internetowy-przemysl-nienawisci.read

http://www.lex.pl/czytaj/-/artykul/nsa-autorzy-obelzywych-wpisow-w-sieci-nie-moga-czuc-sie-bezkarni

http://ipguide.pl/haters-gonna-hate/

http://www.lex.pl/czytaj/-/artykul/okragly-stol–z-mowa-nienawisci-w-internecie-trzeba-skutecznie-walczyc

http://lookreatywni.pl/kategorie/komunikacja/akcja-nie-hejtuje-lookreatywni-hejting/

Powiązane artykuły

Jak nadawać upoważnienia do przetwarzania danych osobowych. Wzory dokumentów i dobre praktyki
Odpowiedzialność za bezprawne wysyłanie informacji handlowych
Powierzenie danych osobowych – odpowiedzialność i orzecznictwo

Zostaw odpowiedź